Pojęcia Naturalność kontra Normalność w pracach Still’a.
 Przypadkowy, czy kluczowy dobór słów? 
Niesie ze sobą ogromne konsekwencje, które obecnie są równie powszechne - Systema

Pojęcia Naturalność kontra Normalność w pracach Still’a.
 Przypadkowy, czy kluczowy dobór słów? 
Niesie ze sobą ogromne konsekwencje, które obecnie są równie powszechne

Wszyscy musimy regularnie zajmować się pracą nożem lub szpadlem w naszych okopach… czyż nie? [1]

Czytając książki A.T. Still’a, jednym z niewielkich dziwactw, niepokojących sumiennego czytelnika jest fakt, iż czasami używa słowa „normalny”, a czasami „naturalny”.

W swoich czterech książkach używa słów: Naturalny łącznie 198 razy, a Normanie łącznie 476 razy.
Moja siostrzana miłośniczka historii, pochodząca z Ontario (Jane Stark), zagięła mnie pytaniem: „czym jest normalność w przeciwieństwie do naturalności, jak myślisz?”

Jane zawsze była „świetna” w podjudzaniu z zaskoczenia, omawiając historyczną, prawdziwą, tradycyjną Osteopatię. Ale normalne kontra naturalne?????

Już na pierwszy rzut oka pojawia się dogłębne, filozoficzne zagadnienie.
Dajmy temu szansę… https://www.morphologicum.org 

W „normalnym” odruchu Evost kopnął mnie w zadek, gdy stało się to dla mnie „naturalne”:

Jaka była forma systemu (Naturalność/Normalność) w czasach A.T. Still’a?

Jaki był środowiskowy kontekst dla systemu? (czasoprzestrzeń – środowisko)

Po pierwsze, mamy historyczne dowody na to, że A.T. Still posługiwał się słownictwiem Webster’s Dictionary z 1828 roku. (Obecnie jest do niego bezpłatny dostęp on-line, więc proszę użyj go!!!).
(Zwróć uwagę na książki Jane Stark i Carol Trowbridge.)

Używanie książek A.T. Still’a w formacie PDF sprawia, że tego typu poszukiwania stają się nieco prostsze, gdyż zawierają funkcję wyszukiwania słów. (Jeśli masz problem z ich znalezieniem, wyślij mi zapytanie wraz ze swoim adresem e-mail).

Każdy kto poświęcił czas nie tylko w celu przeczytania książek Starego Doktora, ale również powracał do nich, a następnie dogłębnie studiował rozumie, że ten człowiek nie stosował przypadkowego doboru słów.

Bardzo ostrożnie dobierał specyficzne słownictwo w kilku kontekstach, aby być pewnym, że wiadomość, jaką starał się przekazać, była tak jasna, jak to możliwe, a ja jako czytelnik ją zrozumiem.

[1] Poniżej znajduje się moja osobista adaptacja starego wyrażenia pochodzącego z pól wojny okopowej we Flandrii. Jeden z moich starych pacjentów weteranów (z I Wojny Światowej) zwykł regularnie posługiwać się żywym obrazem, przedstawiającym znaczenie całkowitego, 100% oddania ciała, umysłu i ducha, gdy jest to niezbędne podczas walki w ramię w ramię, przebijając się przez okopy wroga; podobnie jak w bardzo ciężkiej pracy: krew, pot i łzy… (w naszych okopach oznacza to autorefleksję, wojnę z samym sobą)

Problem częściowo polega na tym, że Andrew T. Still był filozofem, naturalistą, zarówno człowiekiem spędzającym czas poza domem, jak i myślicielem, który nieustannie przeskakuje między kilkoma złożonymi, żywymi światami:

  • prawda – rzeczywistość, która jest złożona i kontekstowa, kontra
  • wnioskowanie – myślenie oraz
  • próby komunikowania się zarówno z własnym instruktażowo – wyedukowanym mózgiem,
  • jak i samym sobą, jako całą osobą w ciele, umyśle i duchu (Jak zobaczymy później).

Prawdopodobnie był bardzo świadomy istnienia ogromnych różnic, występujących pomiędzy: 
z jednej strony przekazami ustnymi, dotyczącymi doświadczeń zbieranych z ciała, a z drugiej strony przekazami pisemnymi – zwykłymi, wirtualnymi (w jego doświadczeniu nie tak prawdziwymi) doświadczeniami intelektualnymi.

Jednakże wysoka motywacja do „szerzenia słowa” doprowadziła go ostatecznie, w bardzo późnym okresie życia, do wzięcia w rękę długopisu i pisania. Te pierwotnie spisane, mentalne dychotomie 
w końcu zmusiły go do pisania w przedziwny sposób, oczywiście jeśli dzisiaj odczytuje się jego słowa. Ponadto jestem bardzo świadomy faktu, że tworzenie nawet takich list nie jest właściwe, ponieważ jest to jedynie moje nieporadne uproszczenie… przeczytaj pierwszy zamieszczony przeze mnie artykuł „Mój Andrew Taylor Still”.

Oryginał: https://www.linkedin.com/pulse/my-andrew-taylor-still-max-girardin/
Tłumaczenie: http://systema.com.pl/2019/03/12/moj-andrew-taylor-still/

W pierwszej kolejności przyjrzyjmy się znaczeniu słów w tamtych czasach.

Skopiowano z : http://webstersdictionary1828.com/Dictionary/normal


NORMAL, [Normalny], przymiotnik [ W języku łacińskim kwadrat, reguła]
1. Zgodny z kwadratem lub regułą, prostopadłość, występowanie prawidłowych kątów.
2. Zgodny regułą lub zasadą.
3. Zgodny z fundamentami natury albo elementami, z nauczaniem podstaw lub pierwszych zasad, np. w              typowych szkołach we Francji.

No dobrze, wydaje się być bardzo podobne do dzisiejszego zastosowania, a biorąc pod uwagę kontekst książek A.T. Still’a, wyraźnie używa tego słowa w 2 i 3 znaczeniu.

Dlaczego, nie w 1?

Być może z tego powodu, że w naturze człowiek, który głównie spędza czas na zewnątrz, dzięki swoim zmysłom wie, że matematyczna prosta linia, jako oś obrotowa, w rzeczywistości nie istnieje. Jest jedynie matematycznym wytworem umysłu człowieka, w naturze wszystko jest zawsze zaokrąglone, poskręcane w bardziej lub mniej spiralny wzorzec diagonalny.

Proste linie, takie jak koła i większość figur geometrycznych są dziełem człowieka i potrzebne jest nieco pracy, aby zbliżyć się do intencji matematycznych umysłów.

Jeśli jesteś zaszokowany to przestań. Porozmawiaj z jakimkolwiek człowiekiem związanym 
z naturą lub ludźmi, którzy znają się na sztuce przetrwania i zapytaj ich o opinie… Zwykle Ci ludzie ufają swoim zmysłom i zazwyczaj są dość przyziemni… cała percepcja pochodząca z naszych zmysłów jest kwestią wymiaru, któremu się przyglądamy lub jakiego obawiamy.

Teraz przyjrzyjmy się słowu naturalny…

Skopiowano z: http://webstersdictionary1828.com/Dictionary/natural

NATURAL,  [Naturalny], przymiotnik [urodzony lub wyprodukowany]

1. Dotyczy natury; tego co zostało wytworzone lub dokonane przez naturę lub prawa wzrostu, formowania oraz ruchu, wywierane na ciała lub istoty przez boskie moce. Mówimy zatem o naturalnym wzroście zwierząt lub roślin; naturalnych ruchach ciał; poddawanych sile grawitacji; naturalnej sile lub dyspozycji; naturalnym cieple ciała; naturalnym kolorze; naturalnym pięknie. W tym kontekście, naturalność jest przeciwieństwem sztuczności lub osiągnięciom.

2. Zgodny z aktualnym stanem rzeczy. Ubóstwo i wstyd są naturalną konsekwencją pewnych wad.

3.  Nic wymuszonego, ani daleko idącego, jedynie to co dyktuje natura. Gestykulacja mówcy jest naturalna.

4. Zgodny z naturą; jako naturalna reprezentacja twarzy.

5. Harmonia z naturą;

Ogień i ciepło są ze sobą związane i wydają się być naturalnymi dowodami na oczywistość prawdy o nich samych.

6. Pochodzi z natury, w przeciwieństwie do rzeczy „zwykłych”. Miłość do przyjemności jest naturalna; Miłość do nauki jest zwykle nabyta lub wymagana.

7. Odkrywany przez rozum; nie dowiedziony; jak naturalna religia.

8.  Produkowany lub powstający podczas zwykłego biegu rzeczy, albo postęp albo zwięrzęta i warzywa; jak naturalna śmierć, w przeciwieństwie do okrutnej lub przedwczesnej.

9. Delikatny; czuły z natury.

10. Nieporuszony; skromny; zgodny z prawdą i rzeczywistością.

Co może być bardziej naturalne, niż okoliczności związane z zachowaniem tych kobiet, które straciły swoich mężów w tym fatalnym dniu.

11. Nieślubny; urodzony poza małżeństwiem, jako naturalny syn.

12. Ojczysty, macierzysty, jako naturalny język.

13. Pochodzi z badania dzieł lub natury; jako naturalna wiedza.

14. Naturalną nutą w muzyce jest ta, która jest zgodna ze zwykłą kolejnością skali; 
w przeciwieństwie do płaskich i ostrych nut, które nazywane są sztucznymi.

Historia NATURALNA, w swoim najszerszym znaczeniu, jest opisem tego, cokolwiek jest kreowane, lub całego wszechświata, wliczając w to nieba i ziemie oraz wszystkie wytwory ziemi. Ale w bardziej ogólnym znaczeniu, historia naturalna jest ograniczona do opisu ziemi i jej wytworów, włączając zoologię, botanikę, geologię, mineralogię, meteorologię itd.

Filozofia NATURALNA, nauka o materialnych, naturalnych ciałach, ich właściwościach, mocach i ruchach. Odróżnia się od filozofii intelektualnej i moralnej, które szanują umysł lub rozumienie człowieka i jakość działań. Filozofia naturalna pojmuje mechanikę, hydrostatykę, optykę, astronomię, chemię, magnetykę, elektrykę, galwanizację itd.

NATURAL, [NATURALNOŚĆ], rzeczownik

1. Idiota; osoba urodzona bez zwykłych zdolności myślenia lub rozumienia. Jest to prawdopodobnie zawoalowana forma naturalnego głupca.

2. Ojczysty; oryginalny mieszkaniec.

3. Dar natury; naturalna jakość.

Prawie się tu zakrztusiłem, gglllps!

(Sprawdzenie większości kontekstów wymaga ogromu pracy, ale oszczędzę ci jej.)

W zależności kontekstu zdania lub paragrafu, w którym dane słowo zostało użyte, albo żywego obrazu, który starał się przekazać, słowo „Naturalny” przybierało inne znaczenie…

Nie mam zamiaru zanudzić cię na śmierć każdym z nich, w innym wypadku ten wpis stałby się żółtą stroną z książki telefonicznej; Jeśli jednak zaciekawiłeś się: „wykonaj trochę pracy nożem lub szpadlem w swoim własnym okopie!”. Ten artykuł dał ci narzędzia. KOP DALEJ!

W ekstremalnie uproszczonym podsumowaniu znaczeniami, które jak wydaje mi się (jak rozumiem) używał najczęściej są: 1,5,6,7,8,10 oraz 13.

Kiedy zwrócisz uwagę na konteksty lub środowiska, w których pojawiał się dany dobór słów, staje się to bardzo interesujące z historycznego punktu widzenia, gdyż ujawnia kilka istotnych wpływów, których konsekwencje wciąż przenikają i oddziałują na nas dzisiaj.

Ponadto, naprawdę uważam to za jedną z głównych przyczyn, przez które Szkoły Osteopatyczne, Alopatyczne i Medyczne miały tak wielkie trudności z porozumieniem się wtedy 
i wciąż mają po dzień dzisiejszy.

Ramy odniesienia, które były i wciąż są używane, diametralnie różnią się od siebie, jak zaraz zrozumiesz.

Nigdy nie zapominaj o tym, że jakiekolwiek poczynisz obserwacje, w jakimkolwiek wymiarze-skali, zawsze, nawet nieświadomie, używaj ram odniesienia, jako norm lub tła, wobec których dokonujesz oceny lub obserwacji.

Poniżej przedstawiam praktyczny przykład występujący w osteopatii, który jest opisany w wielu książkach do embriologii oraz używany na tak zwanych „kursach osteopatii wisceralnej”, i nawet w Instytucjach:


Opisują i używają go w praktyce (na kursach wisceralnych), ponieważ naprawdę wierzą, 
a nawet są fundamentalnie przekonani co do jego istnienia:

„występowanie „fantastycznego” ruchu wstępującego nerek u embrionu”

Celowo użyłem słowa „fantastyczny”, ponieważ w rzeczywistości taki jest, iluzją – inwencją ich umysłów… W rzeczywistości to się nigdy nie wydarzy. (Niestety raz jeszcze rzeczywistość spotyka się ze ślepymi przekonaniami)

Przerażony? Wstrząśnięty? Przestań, zostajemy tutaj na przyjaznym, cywilizowanym spacerze…

No dobrze, przygotuj się, aby pozwolić brutalnemu gangowi faktów zabić łatwowierną, choć tak romantyczną bajkę… Tylko po to, żeby wykonać obywatelski obwiązek!

Jeden z przykładów, których pełno jest w internecie i książkach…

Pozwólmy przez chwilę przystosować się ramie odniesienia, pozwólmy na chwilę wskoczyć rzeczywistości… nie pozwól mózgowi uwierzyć, ponieważ tak napisano lub dlatego, że w taki sposób zostałeś nauczony lub wykształcony, być może przez miłego lub imponującego wykładowcę.

Przyjmij na chwilę podejście osoby, lubiącej spędzać czas na świeżym powietrzu, użyj swojego zdrowego rozsądku i zejdź na ziemię.

Zamiast precyzyjnie szukać w wąskim spojrzeniu mikroskopowym i używać zwykłej ramy odniesienia, nie będąc nawet tego świadomym, zrób krok w tył i zobacz.

Kręgosłup lub columna vertebralis jest naszą klasyczną „nawykową” ramą odniesienia; dlaczego 
i jak to długa historia, prawdopodobnie napiszę artykuł na ten temat później.

Kręgosłup i szkielet są odniesieniem i widzisz, że początkowo nerki są w miednicy, a następnie wędrują w górę, aby zatrzymać się gdzieś w okolicach L1-2 prawda?

Nie

Porzuć nawyki i ZOBACZ, zamiast bezmyślnie gapić się z przyzwyczajenia;

Koniec rdzenia znajduje się na tej samej wysokości co nerki, początkowo umieszczone 
w miednicy i okolicy kości krzyżowej.

Koniec rdzenia i jego opon, głęboko w kanale kości krzyżowej S 4-5; opony są w połączeniu 
z otoczeniem kostnym przez bezpośrednie przyczepy anatomiczne; była to właściwie jedna tkanka (zatem technicznie nie była nawet przyczepiona, ale była całością).

Poczytaj o tym szczegółowo:

https://www.journalofosteopathicmedicine.com/article/S1746-0689(06)00089-7/abstract

IJOM: Sept. 2006, Vol 9, Issue 3, Pages85-93: „Embryological study of the spinal dura and its attachment into the vertebral canal” Patrick.L.S. van Dun, Maximilien R.G. Girardin

Teraz weź je wszystkie (koniec rdzenia „fioletowe coś wewnątrz opony” oraz nerki) jako ramy odniesienia i zapomnij o chol….ym nawyku odnoszenia się do kręgosłupa i miednicy.

Ani Ignacio, ani Sander (obydwaj są Członkami Evost) w Heidelberg’u nie mają takich wyrazów twarzy z powodu mojej fajki, ani torebki z tytoniem, znajdującej się obok nich, tylko dlatego, że przyglądali się jednemu z wielu przekrojów embrionu, który możesz zobaczyć na obrazku powyżej…

Co widzisz?

Żaden z tych kolesi (rdzeń, czy nerki) nigdy nie poruszył się, nawet o centymetr podczas całego rozwoju embriologicznego. Pozostali w tym samym miejscu, w którym rozwijali się od samego początku.

Jednak kręgosłup rośnie tak szybko, że jego wzrost rozchodzi się (topograficznie w górę i dół względem przepony), częściowo zabierając ze sobą opony oraz nerwy wychodzące.

Opony: częściowo są zabierane na przejażdżkę, a wraz ze spowolnieniem ich wzrostu rozciągają się, a nawet są rozrywane.
W związku z tym:

  • Opona twarda zazwyczaj ulega zakleszczeniu między S2-S1 (powodując wytworzenie się więzadła Trolarda)
  • Występowanie ogona końskiego jest skutkiem pociągania, przez rosnący kręgosłup, miejsc wyjścia nerwów i ich Wieczka Forrestiera.
  • Nici końcowe (zarówno wewnętrzne i zewnętrzne) od początku są przyczepione do kości guzicznej i pociągane są przez cały czas, wydłużając się tak szybko, jak tkanka na to pozwala.
  • Orientacja więzadła grzbietowo-bocznego Hoffmana wskazuje kierunek pociągania (+- na wysokość nerki lub wysokość przepony, razem z końcem stożka rdzeniowego biegną horyzontalnie – tak zwany punkt fiksacji lub stabilizacji), poniżej zorientowane są w dół i bardziej stromo, im niżej się przyjrzysz. (Idź powyżej przepony i znajdziesz bardziej kranialną orientację przy nasadzie opony (pociąganie – kierunek wzrostu)

Powyżej widzisz jak w 27 mm ludzkim embrionie, opona jest powoli oddzielana na dwie warstwy (wisceralną i parietalną) przez wzrost kręgosłupa (MS – medulla spinalis – rdzeń kręgowy, EDM – dura mater – opona twarda, VB -vertebral body – trzon kręgu). Tak, dobrze widzisz, dwie warstwy (wisceralną i parietalną w kręgosłupie), podobnie jak w czaszce… Ale Ale Ale słyszę, że się krztusisz. Zgadza się, nie jest to sposób, w jaki jest przedstawiona w dzisiejszych uproszczonych książkach anatomicznych, które mówią ci że opona twarda jest dwuwarstwowa w czaszce 
i jednowarstwowa w kręgosłupie, złożona rzeczywistość znów uderza w uproszczoną, łatwą do przyjęcia wirtualność…

Zatem, tak zwane więzadła oponowe są pozostałościami występującej wcześniej jedności tkanek, zmienione przez te odkształcenia:

  • Więzadło Trolarda lub Więzadło krzyżowo-oponowe przednie (3 na rysunku)
  • Więzadło Hoffmann’a lub Więzadło grzbietowo-boczne (2 na rysunku)
  • Wieczko Forestier’a lub Wieczko otworu międzykręgowego (1 na rysunku)
  • The trousseaux fibreux de Souillé (tym nawet nigdy nie nadano nazwy łacińskiej 
 w mianownictwie anatomicznym)

Możemy zauważyć tę samą ekspresję formy w układzie naczyniowym, szczególnie w systemie tętniczym kręgosłupa, ponieważ podąża za tym, na co pozwala układ żylny, podczas rozwoju embrionalnego. Tętnice poddawane są poważnym zmianom, związanym z masywnymi różnicami przepływu. Podczas gdy przepływ sterowany jest głównie przez drenaż żylny…

The trousseaux fibreux de Souillé, są więzadłami naczyniowymi opony w kanale kręgowym, przypomnieniem istniejącej kiedyś jedności systemu. ( I zgadza się, występują zawsze, tak samo jak pozostałe.)

Bum! I tu po raz kolejny pojawia się zdeformowany cytat „Prawo tętnic jest nadrzędne”… (ale zachowujmy się w sposób cywilizowany) Rozwój i zmiany formy tego konkretnego układu krążenia są zdecydowanie zbyt długie, by je tutaj, teraz opisać. (Może napiszę coś na ten temat… później.)

Faktem jest, że my jako anatomowie z przyzwyczajenia notorycznie obieramy, oczywiście w tym konkretnym przypadku, błędne ramy odniesienia. Jeśli nie jesteśmy wystarczająco świadomi 
i elastyczni w swoich umysłach, nie mamy nawet dość bystrego spojrzenia, aby się tego dowiedzieć.

Nadszedł właściwy czas na mój ulubiony cytat pochodzący od innego słynnego człowieka, lubiącego spędzać czas na świeżym powietrzu, Teddiego Roosvelta (Prezydenta Stanów Zjednoczonych).

„Żelazna jakość oficjalnego umysłu została pokazana przez sztywne stosowanie pewnych reguł, które w czasie stresu stały się szkodliwe z powodu braku elastyczności.”

Uwagi dla siebie:  

  • Żeliwo świetnie się nadaje na piece i garnki do gotowania, ale nie dla umysłu oraz
  • To zły pomysł, aby wziąć za ramę odniesienia dokładnie to, co będzie najbardziej rozwijającym się, a tym samym niestabilnym systemem odniesienia.
  • Przestań próbować popychać albo pociągać nerki, zły… bardzo zły… zły pomysł, bardzo zły (Ćwierkam teraz tak, że brzmię jak Donald.)

Notoryczne dokonywanie złego wyboru ram odniesienia sprawia, że obserwacje opierają się, jak i wywodzą z bardzo niepewnych przekonań, a kiedy zostają przedstawione lub spisane, brzmią jak bełkot…

Najwyższy czas wrócić do naszego gorącego tematu.

Ponadto, naprawdę uważam to za jedną z głównych przyczyn, przez które Szkoły Osteopatyczne i Medyczne miały tak wielkie trudności z porozumieniem się wtedy i wciąż mają po dzień dzisiejszy.

Jak rozumiem, ramy odniesienia, które stosują, nie mają ze sobą nic wspólnego.

Co więcej, daje nam to wgląd do głowy Drew…

Można go osiągnąć jedynie przez stopniowy rozwój, czytając jego książki, studiując je 
i podchodząc do nich poprzez metodę badania, porównywalną do „egzegezy” lub badania tekstu.

A już na pewno nie, przez przyjmowanie kilku częściowo zniekształconych cytatów, jak niestety często się czyni w naszym szybkim, graficznym świecie konsumenckim.

Dwa artykuły kontekstowe ogromnie pomogły mi ukształtować żywy obraz Czasu – Środowiska, czy też Kontekstu tamtej Ery w moim umyśle:

  • “A short history of blood pressure measurement” J. Booth in Proc.R. Soc.Med. 1977 Nov, 70 (11): pp 793-799
  • “The history of Blood pressure measurement” Eoin O’Brien in Journal of human hypertension 1994, 0: pp 73-84

Postaraj się wchłonąć ten żywy obraz (proces) do swojego umysłu, zobaczyć go, zatrzymać jak tło, podczas czytania pism „Starego Doktora”:

Przed 1700 rokiem większość ludzi mieszkała w małych wioskach, czy miasteczkach. Nawet jeśli miasta były większe to wciąż funkcjonowały w modelu wioski (parafialnym), dlatego ważne było, 
z której części miasta, czasem nawet ulicy pochodziłeś… przeniknęło to nawet do dzisiejszych czasów.

W każdym razie, kiedy ludzie wybierali się na wizytę do lekarza lub chirurga w tamtych czasach, znali się, bardziej lub mniej osobiście, a lekarz stawał się zwykle jedną ze znaczących postaci 
w wiosce, jak proboszcz, nauczyciel, prawnik, notariusz itd… Lokalne społeczności były niczym ciasno utkana tkanina.

W tamtych czasach Doktorzy, znając pacjentów i ich rodziny wyciągali wnioski odnośnie tego, co jest naturalne lub nienaturalne w kontekście danego pacjenta lub jego rodziny. Lekarze mieli taką możliwość, ponieważ wiedzieli czym zajmują się ich pacjenci i jakie jest ich najbliższe otoczenie.

Standaryzacja lub używane przez nich normy, jako ramy odniesienia, wciąż skupiały się na indywidualności, nie na ogóle społeczności.

Edmund Burke (1729-1797) powiedział „Tym, którzy nie znają historii, przeznaczone jest ją powtórzyć.” I miał rację, ponadto pozwala to na niespodziewany wgląd w to jak i dlaczego dziś tak się dzieje…

Wszystko to zmieniało się dramatycznie wraz ze wzrostem urbanizacji oraz industrialnej rewolucji, 
w wyniku czego populacja miast wzrastała wykładniczo…

Dobrze znany exodus ze wsi do miast, wzrost centralizacji. Niektórzy z niemieckich intelektualistów tamtych czasów wysnuli koncepcję, później przejętą przez nazistów: „Lebensraum” (z jęz. niem.: przestrzeń życiowa). Wiąże się to bezpośrednio z wymienionym zjawiskiem exodusu ludzi 
w kierunku miast przemysłowych podczas wybuchowego rozwoju. (patrz: “The Kaiser’s Holocaust: Germany’s Forgotten Genocide and the Colonial Roots of Nazism”, 2011, David Olusoga, Casper W. Erichsen)

W tym samym czasie, (pomiar ciśnienia krwi jest tu tylko jednym z wielu przykładów), fizjolodzy i medycyna zaczęli produkować coraz to więcej i więcej przyrządów to pomiaru różnego rodzaju parametrów: określenie jak dużo i często oddychasz w ciągu minuty, jaka jest twoja objętość płuc, jakie jest twoje tętno, jakie jest twoje ciśnienie krwi, jak wygląda twój przewód słuchowy, jak wiele ruchów wykonują jelita, jak dużą dzienną ilość moczu produkujesz itd…

Podążając za gwałtowną standaryzacją pod postacią NORM, które są niesamowicie przekonywujące, skoro doktorzy przestali postrzegać pacjentów, jako indywidualne jednostki… Wszystko to stało się na tle silnych trendów wzrostu modernizacji i Nauki…

W tamtych czasach ich istnienie było niczym wzrost naturalnego gradientu w zawodach medycznych z licznymi konsekwencjami; myślenie ewoluowało od tego co jest naturalne, 
w kierunku tego co jest normalne… (dopasowując się do Norm i kwantyfikacji)

Powstała nowa fala trendów: „Czy to, co mogę określić ilościowo pasuje do normy, czy nie?”

W czasach kiedy to naturalność była ramą odniesienia:

Jeśli nie czułeś się przeciążony, nie miałeś opuchniętej, czerwonej twarzy, nie kręciło ci się 
w głowie itd, twoje naturalne ciśnienie krwi powinno być w porządku, żaden problem…

Istniały solidne podstawy opierające się na obserwacjach, doświadczeniu i intymnej wiedzy 
o tym, czym dla pacjenta była naturalność.

Wdrożenie norm i określeń ilościowych zmieniło to fundamentalnie: teraz jeśli twoje ciśnienie krwi, cholesterol, czy cokolwiek innego nie spełnia norm, jesteś chory, bez względu na to jak wyglądasz lub funkcjonujesz, gdzie mieszkach itd… wszystko musi być zgodne z krzywą Gausa, 
a wartości odstające lub odchylenia statystyczne uznane są za nieistotne. (P. Skrabanek, J. Mc Cormick; Follies and fallacies in medicine. 2nd ed. Dublin: Tarragon Press 1992)

To całkowita zmiana i naprawdę nie oceniam, czy jest dobra, czy zła, choć może to brzmieć inaczej. Jednakże jestem ekstremalnie świadom, że każda historia ma przynajmniej dwie strony, zaczyna się od fundamentalnej zmiany w obserwacji i wyciąganiu wniosków; wszystko z powodu całkowitej zmiany ram odniesienia podczas obserwacji. (Jak w przykładzie nerki, widzimy że konsekwencje mogą odbić się na praktyce.) Moim celem jest refleksja i autorefleksja, aby przywołać zdrowy kierunek w każdym kierunku.

Co gorsze, może być to wymuszenie lub niemiarodajne konsekwencje całego trendu:

Narzędzia, które powstawały wraz z ideą wspomagania i wzmacniania (obiektywizacji) obserwacji, w wielu przypadkach, w między czasie, znacznie przestrzeliły ich oryginalny cel.

Normy i środki pomiarów zbyt często wyprzedzają tempo obserwacji i zdrowego rozsądku, jak wskazują niektóre publikacje, takie jak:

VOMIT: Victim Of Medical (or Modern) Imaging (or Investigational) Technology
[Wymiociny: Ofiara Medycznej (lub Nowoczesnej) Technologii Obrazowania (Badania)]


Richard Hayward po raz pierwszy ukuł ten termin w 2003 roku w British Medical Journal (BMJ 2003; 326: 1273, 7 June), jako określenie dla pacjentów, którzy cierpieli z powodu niepotrzebnych interwencji z powodu anomalii obserwowanych przez obrazowanie lub inne technologie badawcze, jednak w trakcie operacji nic nie znajdowano.

Lub

BARF: Brainless Application of Radiological Findings,

[Wymiotować: Bezmyślne Zastosowanie Odkryć Radiologicznych]

Kolejne pojęcie mówiące o tym, że to RTG/TK/MR/USG są leczone, a nie pacjenci. (https://www.centracare.com/app/files/public/8520/Ortho-Conf-Griffith-handout.pdf) Na przykład.

Z historycznego punktu widzenia większość tej pracy i narzędzi, a zatem trendów rozwinęło się na kontynencie, głównie we Francji i Imperium Austriackim (koniec XVIII, kontynuacja w XIX wieku). Ta ogromna zmiana podejścia w medycznym rozumowaniu uderzyły, niczym fala przypływu 
w wybrzeża Ameryki gdzieś między 1840 i 1860 rokiem. I ze względu na modernizm rozszerzyły się na cały kontynent i ostatecznie na cały świat.

Pamiętaj o zbieżności w czasie z Wojną Secesyjną (1861-1865), która osłabiła jego rozprzestrzenianie się, przynajmniej w strefach walk, zarówno armii Stanów Zjednoczonych, jak i Konfederatów, gdyż głowy mieli zajęte czym innym.

A.T. Still był Chłopakiem na Froncie, później Mężczyzną na Froncie, a ponieważ podczas wojnym był, prawdopodobnie ta fala dotarła do niego później i być może już wtedy zauważył negatywne strony nowego trendu? (Jest to moje przypuszczenie. Nie są to dowody historyczne, ale szczerze mówiąc nie szukałem ich jakoś szczególnie)

I teraz zaczyna być naprawdę interesująco, ponieważ w swoich czterech książkach używa Naturalność łącznie 198 razy, a Normalność 476 razy. (Kontekst – opublikowane zostały między 1890 
i 1910 rokiem)

Jestem pod silnym wrażeniem, że używa słowa „Normalny” w sposób, w który adaptuje się do nowoczesnej ‚en vogue’ terminologii i stara się wyjaśniać coś w sposób logiczny.

Podczas gdy użycie „Naturalny” jest częściej obecne, kiedy mówi o żywych obrazach, metaforach lub prawach natury, drogich dla jego serca i doświadczeń osobistych.

Paradoksem jest to, że dosłownie toczy bitwę ze szkołą Medycyny i Medycyny Heroicznej tamtych czasów, starając się stworzyć dla niej przeciwwagę, ponieważ jest to nie-naturalne, nie-zdrowe. Ta „Nowa fala Medycyny alopatycznej” koliduje z jego przekonaniami opartymi na naturalnych obserwacjach i filozofii naturalnej, podczas gdy momentami przystosowuje się do rozmów w „nowoczesny” sposób. Dziwne, czyż nie?

Robić i Być nie jest tą samą rzeczą. A.T. Still był filozofem naturalistycznym, myślącym 
w skomplikowany sposób, a staje się to najbardziej zrozumiałe, przynajmniej dla mnie, kiedy wypowiada się on prosto z serca, jako człowiek kochający spędzać czas na świeżym powietrzu.

Ma tendencję do wchodzenia w tryb „robienia” mózgu, gdy próbuje wyjaśnić w „naukowym, głównie anatomicznym języku” lub gdy zwraca się ku równoległości z silnikami lub maszynami. (Nowoczesna Epoka Industrialna)

Jest to bardzo niejasne i sprawia, że zastanawiam się nad czymś co często Jane Stark powtarzała 
w trakcie naszych konwersacji: „Głowa Still’a była jak blender”, jak rozumiem, wrzucił wszystko na czym mógł rzucić okiem i zblendował całość. To co powstało zawsze było testowane na backstage’u trwającego programu o Naturze i jej prawdach, które znał z obserwacji 
i doświadczeń…

Teraz, kiedy masz ten żywy obraz w umyśle, przeczytaj jego „Philosophy of Osteopathy” lub jeszcze lepszą, choć trudniejszą w odbiorze „Philosophy and Mechanical Principles of Osteopathy”. Przeczytaj je z powyższym obrazem w tle, jako ramą odniesienia (ale nie żelazną) 
i zaczniesz rozumieć o czym mówi i w jakim jest trybie w danym momencie tekstu, zazwyczaj.

W swoim umyśle, możesz zobaczyć go skaczącego z jednej strony na drugą i z powrotem… jest to fascynujące… i bardzo pouczające.

Są chwile, w których to jego głos dochodzi spoza grobu i możesz niemal usłyszeć co stara się przekazać i czym podzielić… niezwykle głębokie doświadczenie.

Mogę to jedynie z ciepłym sercem polecić każdemu Osteopacie, nie „rób” jedynie trochę osteopatii ale bądź osteopatą i usłysz jego głos…

Jest to głęboko filozoficznie i całkowicie ludzkie…

Ostatnia osobista notatka:
Na płaszczyźnie osobistej, w 1995 roku, spędziłem całkiem sporo czasu z moim przyjacielem 
i weteranem „Sealous Scouts” Rik’em Verhellen’em, podróżując z trudem wzdłuż potężnej rzeki Zambezi w zambijskiej dżunglii. Pewnego wieczoru przy ognisku, zapytałem go, jak poradzili sobie podczas wojny w Rhodesian Bush, ponieważ wiedziałem, że to było bardzo trudne. Jednakże zawsze interesujące jest uczyć się od doświadczonego przyrodnika, takiego jak on, a już na pewno 
o zapomnianej afrykańskiej wojnie Bushwar, w moim ulubionym środowisku i będąc praktycznie na miejscu ich teatru operacyjnego. Ten facet wciąż oddychał dżunglą, pachniał dżunglą, był dżunglą…

Odpowiedział mi coś, co było ekstremalnie „Stilliańskie”, co pamiętam aż do dziś, jak gdyby było to wczoraj:

„Żyliśmy przez długi, ciągły okres czasu w buszu i wkrótce poznaliśmy okolicę i poczuliśmy, co jest normalne, a co inne.” „Wiedzieliśmy więc, kiedy coś może stać się przerażające, zanim stanie się takie naprawdę”. Brzmi jak naturalne, normalne i nienormalne, czyż nie?

I opuszcza tę niemal zmysłową relację prawicowego mózgu z formą, gdy próbuje rozmawiać 
z logicznie wykształconym czytelnikiem z mózgiem lewicowym… przejście między podążaniem za naturalnością, a normalnością.

W dwóch zdaniach stary Sealus Scout podsumował i uchwycił najważniejsze przesłanie, które wyczuwa się pełzając pod słowami w książkach Still’a… Genialnie!

Być może “mój Still” pokazał swoją najbardziej błyskotliwą stronę, kiedy napisał:

„Nigdy się nie poddawaj, ale giń w ostatnim rowie. 
To wojna nie dla podboju, popularności czy władzy.
To agresywna kampania na rzecz miłości, prawdy i ludzkości.”

Wydaje mi się, że jest to kwintesencja tego, czym powinna być osteopatia. Czy wprawia również w wibrację strunę w twojej formie?

A może jak Sir Arthur Conan Doyle napisał w „Studium w szkarłacie”: „Koncepcje muszą być tak szerokie jak Natura, jeżeli mają ją ogarnąć”.

Ostatnia nuta muzyczna:

W tekstach dwóch piosenek Boba Marleya zawsze byłem zaintrygowany kilkoma wyrażeniami, ale nigdy się nad nimi nie zastanawiałem… prawdopodobnie zbyt młody lub zbyt przyzwyczajony do słuchania piosenek? Te dwie piosenki to „Could you be loved” i „Redemption song”

To co mnie zaintrygowało:

Pochodziło z piosenki “Could you be loved”:

Nie pozwól im się ogłupić
Albo nawet spróbować dać im się pouczać! (o, nie!)
Mamy swój własny rozum
Więc idź do diabła jeżeli to co myślisz nie ma racji bytu!
Nie pozwól im zmienić cię
ani nawet namieszać ci w głowie (o, nie!)

Oraz “Redemption song”:

Wyzwólcie się z umysłowej niewoli,
Nikt poza nami nie uwolni naszych umysłów.

Pisanie tego postu musiało wytworzyć dziwne połączenia w moim mózgu, ponieważ przypomniało mi te intrygujące słowa i nagle coś zaskoczyło, nadało im kierunek i sens, czy to samo stało się 
z tobą? Zastanawiam się co działo się w twoim umyśle BOB? Jakie były twoje ramy odniesienia?

DOBRE WIBRACJE RASTAMANI…

POKÓJ i MIŁOŚĆ
Max Girardin

Autor: Max Girardin
Data publikacji: 25.02.2019r.



Zobacz także:

Zapisz się na newsletter

Zapoznałem się i zgadzam z informacją o administratorze i przetwarzaniu danych. Korzystamy z zabezpieczenia reCaptcha: Prywatność i Warunki.
0

Twoja zamówienia