Zjawisko „wypłukiwania” z punktu widzenia osteopatii ewolucyjnej na przykładzie klinicznym ostrego zapalenia gruczołu sutkowego - Systema

Zjawisko „wypłukiwania” z punktu widzenia osteopatii ewolucyjnej na przykładzie klinicznym ostrego zapalenia gruczołu sutkowego

Słonie podczas kąpieli w Elephant Sands, Makgadikgadi Pans regionie Botswany… o zachodzie słońca.

Zjawisko „wypłukiwania” z punktu widzenia osteopatii ewolucyjnej na przykładzie klinicznym ostrego zapalenia gruczołu sutkowego

Dokument roboczy EVOST: Fizjologia Ewolucyjna 2012: Zjawisko „wypłukiwania”, na przykładzie ostrego i chronicznego zapalenia gruczołu sutkowego, zredagowane i zmodyfikowane 2019.

Filozofia Evost przedstawia nam kilka fundamentalnych i charakterystycznych sposobów obserwacji – wnioskowania i odpowiedniego radzenia sobie ze stanami zapalnymi.

Punktem wyjściowym jest to, że zarówno stan zapalny, jak i gorączka są częściami procesu leczenia i utrzymania zdrowia, (reakcje lokalne aranżujące globalny porządek) jednakże, jeśli wymkną się spod kontroli; mogą być bardzo szkodliwe, a nawet śmiertelne. (Jak w przypadku pandemii Grypy Hiszpanki i wynikającego z niej zapalenia płuc, które zabiło większość pacjentów, oszacowanych na +/- 52 miliona na całym świecie.)

To dramatycznie nadmierna reakcja zapalna zainicjowana przez układ odpornościowy była przyczyną śmierci pacjentów, a nie infekcja sama w sobie. Dlatego ’a contario’ (z hiszp.: w przeciwieństwie) do pozostałych rodzajów grypy, zabiła głównie młodych, silnych dorosłych, a zdecydowanie mniej dzieci i osób starszych, których układ odpornościowy jest ogólnie słabszy.

W tamtych czasach amerykańscy osteopaci wpływając na drenaż żylno-limfatyczny przez codzienne utrzymywanie rozluźnienia w obrębie kręgosłupa, klatki piersiowej oraz przepony u pacjentów, a tym samym rozrzedzając macierz prozapalną, ratowali życie pacjentów.

Wbrew promowanym na wielu stronach osteopatycznych, wprowadzających w błąd bzdurom: a mianowicie, że „osteopatia wspomaga układ odpornościowy…”, co za nonsens. To Natura się tym zajmuje, w najlepszym przypadku możemy być co najwyżej pomocnikami, którzy sprawiają że zachodzące procesy przebiegają „bardziej gładko”, jeśli wykonujemy wszystko poprawnie oraz w odpowiednim tempie dla tego typu stanów ostrych.

Z perspektywy ewolucyjnej, płyny oraz ich kinetyka behawioralna wpływają na zjawiska komórkowe; skoro płyny tworzą granicę komórek, a zatem tworzą ich pierwotne środowisko (Hierarchia oraz Chronologia ma znaczenie! ZAWSZE!). [1]

Elementy i cząsteczki (macierzy) rozpuszczone lub zawieszone w tych płynach są czynnikami wpływającymi najpierw na błonę komórkową, następnie na cytozol wraz z jego wszystkimi składowymi, aby wejść w reakcje utrzymujące równowagę energetyczną lub homeostazę (właściwości „lepkości” we wszystkich wymiarach). [2]

Stan zapalny występuje, kiedy jeden lub kilka fizyko-chemicznych czynników środowiska komórkowego jest zbyt zaburzonych w stosunku do komórki lub jednego z jej składowych. (To opowieść o środowisku i organizmie … lub opowieść o środowisku zewnętrznym i wewnętrznym… nie odwrotnie… i to jest prawo natury)

Zasadniczo jest to w swojej istocie proste równianie:  kwestia stężenia, w którym dynamika przepływu płynów będących w bliskim sąsiedztwie jest równie ważna, jak ilość obumarłych komórek.

Definicja stężenia brzmi, że jest to ilość substancji rozpuszczonej (substancje prozapalne) względem ilości rozpuszczalnika (płyn międzykomórkowy).

Gdy tylko dojdzie do utracenia integralności błony komórkowej, a komponenty lub organelle takie jak lizosomy (samobójcze torebki) oraz peroksysomy zaczynają uwalnianie aktywnych enzymów, rozkładających składowe i zawartość komórki [3]; Wtedy proces zapalny (miejscowy lub lokalny w tkance łącznej), ból, a w końcu gorączka (systemowa), (przykładowo kiedy prostaglandyny dotrą do centrum pirogenicznego tworu siatkowatego), zajdą w wymienionej kolejności.

[1] Błona komórkowa jest pierwotnie i kompletnie zależna od płynu (wody oraz jej złożonego zachowania) obecnego po obu jej stronach. Aczkolwiek fakt ten jest często zapominany lub nieumyślnie przekręcany: sposób, w jaki większość książek odnosi się do komórki, jako istoty, tworzy wrażenie, że występowanie wody wewnątrz i na zewnątrz komórki jest konsekwencją. Woda oraz fosfolipidy są motorami kształtującymi; kolejna piękna demonstracja tego, jak reakcje lokalne organizują globalny porządek lub STRUKTURĘ.

[2] M.I.Monine, J.M. Haugh “Reactions on cell membranes: Comparison of continuum and Brownian dynamics solutions” J.Chem.Phys. , August 2005, 123(7): 074908.

[3] J.Chayen, L.Bitensky, “Lysosomal enzymes and inflammation” Ann.rheum.Dis., 1971, 30, 522

W trakcie tego procesu dochodzi do wzrostu ilości substancji chemicznych takich jak: prostaglandyny, cytokiny, leukotrieny itd., wyzwalających lokalny proces zapalny tkanki łącznej.

Przez wzgląd na jasność dyskusji, przypnijmy tym związkom chemicznym metkę „matrycy prozapalnej”.

Wraz z głównymi objawami lokalnymi (odkąd Galenus opisał je, jako takie): Calor, Rubor, Tumor, Dolor (z hiszp.: Gorączka, Rumień, Guz, Ból) , którym ostatecznie towarzyszy utrata funkcji makro w związku ze zmianą Struktury w danym obszarze.

Samo w sobie nie jest to „złym”, tylko obronnym mechanizmem recyklingowym tkanki – organu – organizmu, dlatego rozpatrujemy go jako utrzymujący zdrowie.

  • Calor = wzmożona egzotermiczna reakcja chemiczna
  • Staje się prawdziwym problemem, kiedy zakres oraz objętość zapalenia zaczyna niszczyć zdrowe komórki – tkanki – organy, tym samym kompletnie rozregulowując dynamikę płynową oraz naczyniową prowadząc do powstania TUMOR’u lub Rubor’u
  • Lokalnie podrażniającymi układ nerwowy (Włókna A delta umożliwiają odczuwanie ostrego bólu miejscowego poprzez wzmożony nacisk,, a włókna C dają wrażenia tępego bólu na danym obszarze, wyzwalanego przez substancje chemiczne), skutkując towarzyszącą percepcją bólu. Dolor

Problem fizyczny, przed którym się znajdujemy jest zredukowany do najprostszej formy:

  • Gdy stan zapalny staje się problematyczny, poprzez nadmierną reakcję wobec mechanizmów obronnych,
  • Możemy określić, że stężenie macierzy prozapalnej jest zbyt duże w stosunku do objętości lub przepływu płynów w zależności od wymiaru, któremu się przyglądamy. (stężenie chemiczne – zbyt duża polarność),
  • Ostatecznie nawet lokalne ciśnienie płynów (napięcie fizyczne – inny rodzaj polarności) staje się zbyt wysokie.

Opisane zjawisko będzie zaburzać równowagę płynów całej okolicy. (Tkanka – narząd – organizm – wymiar)

Odpowiedź klasycznej „stillowskiej” osteopatii jest relatywnie prosta; wpraw w ruch płyny (przepływ płynów) oraz wypłukuj macierz zapalną do momentu, w którym mechanizmy obronne organizmu znów mogą zadziałać w sposób prawidłowy. (Homeostaza oraz utrzymanie zdrowia)

Parafrazując kultowe powiedzenie osteopatyczne: 
Znajdź, napraw i zostaw w spokoju. Natura zajmie się resztą”.

Prawo opisujące „wypłukiwanie”, zostało opisane po raz pierwszy przez Barany’a oraz Scotchbrook’a (1954), którzy przypisali zaobserwowany wzrost odpływu „wypłukiwaniu” materiału zewnątrzkomórkowego. [4]

[4] Barany EH., Scotchbrook S., “Influence of testicular hyaluronidase on the resistance to flow through the angle of the anterior chamber”Acta. Physiol.Scandinav. 1954; 30(2-3): 240-8.

Andrew Taylor Still zaobserwował oraz opisał to prawo zdecydowanie wcześniej, jako alegorię „słabego prądu strumienia, ograniczonego przez obumarłe liście i gałęzie po jesiennej burzy” lub „opowieści o więdnących polach…”, o czym oczywiście pamiętamy, jako osteopaci znający swoją historię.

Przytaczane przez A.T. Still’a żywe obrazy mówią same za siebie. Zakładając, że rozpatrujesz ich jedynie przez pryzmat lewej półkuli mózgu, ale bierzesz je za to, czym są: fundamentalnymi prawami natury manifestowanymi w żywych obrazach, zwykle alegoriami, lub opowieściami o wydźwięku metaforycznym.

Jak na tamte czasy, Still był skomplikowanym myślicielem i bywał niezręczny, a czasem nawet żenujący lub irytujący dla jego bliskiego otoczenia. Skoro nie dysponował językiem opisującym teorie oraz modele złożoności i systemowości, aby móc wyrazić swoje obserwacje, postępował tak, jak czyniono w przekazie ustnym od niepamiętnych czasów, używał alegorii oraz metafor lub jak sam mawiał „żywych obrazów”, dla tematów zbyt skomplikowanych, aby wyrazić je słowami. Ze względu na to, że w dzisiejszych czasach posiadamy modele oraz terminologię, staramy się przedstawić je osteopatycznemu światu w poszanowaniu do praw natury, które Drew tak bardzo cenił.

W każdym razie, Hierarchia Ewolucyjna oraz wynikająca z niej Chronologia pokazuje nam, że 
w celu uzyskania prawidłowego drenażu macierzy międzykomórkowej u ludzi, powinniśmy się zająć układem żylno-limfatycznym oraz odpowiednio przepływem płynów międzykomórkowych, 
z następującym odpowiednio przepływem tętniczym, powodując wypłukiwanie macierzy prozapalnej. (Po pierwsze, nie jest to zadanie Autonomicznego Układu Nerwowego! 
Z ewolucyjnego punktu widzenia ANS jest nowym dzieciakiem na osiedlu. Wchodzi do gry dopiero później, podczas ogólnego zarządzania dystrybucją płynów w większym rurociągu) (Zerknij również artykuł dotyczący splotu skrzydłowego na Linkedin)

Osteopaci wiedzą o tym, że pracując w pełnym skupieniu na na macierzy międzykomórkowej oraz widząc ją przez pryzmat jednego, ciągłego organu (którym jest [5]) w sposób drastyczny zwiększą efekty oraz prędkość drenażu, przyspieszając cały proces.

Swoją drogą, na temat tkanki łącznej, jako całości (to naprawdę nie jest tylko zbiór odseparowanych powięzi połączonych ze sobą) tak często wprowadza się w błąd… BZDURAMI, takimi jak przytoczony cytat „prawo tętnic jest nadrzędne”… ale dałem się ponieść, więc…

Jeśli drenaż poradzi sobie ze stężeniem chemicznym oraz miejscowym ciśnieniem płynów, problem rozwiąże się sam (z małą pomocą moich osteopatycznych przyjaciół, jak mógłby zaśpiewać John) Jeśli nie ma ciągłego pobudzania przez „obcych najeźdźców”, takich jak grzyby, wirusy, bakterie lub inne obiekty obcego pochodzenia jak drzazgi lub występujące w ciele, dziwnie zachowujące się zmiany, jak komórki rakowe.

Na przykładzie ostrego zapalenia gruczołu sutkowego zademonstrowano, jak praktyczne 
i proste w zastosowaniu jest to prawo.

Zapalenie gruczołu sutkowego jest niezwykle bolesną sytuacją, która często zmusza kobiety do zaprzestania karmienia piersią i niesie to ze sobą konsekwencje dla układu odpornościowego dzieci, jeśli dzieje się to przed czwartym miesiącem życia.

Zazwyczaj, klasyczne postępowanie medyczne zawiera regularne odciąganie pokarmu połączone 
z antybiotykami oraz NLPZ’ami, a w niektórych, cięższych przypadkach nawet kortykosteroidami.

Jeśli terapię osteopatyczną wprowadzi się na wczesnym etapie, ta paskudna sytuacja jest zwykle rozwiązywana podczas jednej terapii, podczas której kobiety są instruowane, aby stosować manualną autoterapię tak szybko, jak tylko napięcie w piersiach się zwiększy i wystąpi ponowne ryzyko wystąpienia takiego stanu.

[5] The Extracellular Matrix and Ground Regulation: Basis for a Holistic Biological – July 17, 2007, by Alfred Pischinger 

Przewlekłe zapalenie gruczołu sutkowego jest równie częstym problemem, występującym zwykle 
u dojrzalszych kobiet, a dochodzi do niego zazwyczaj jak tylko pierś zaczyna opadać. Zasada jest identyczna i można sobie z tym poradzić w identyczny sposób. (Notatka dla mnie samego: moje ogromne afrykańskie doświadczenie nauczyło mnie o tym kilku interesujących rzeczy, swoją drogą, temat staników… powinienem kiedyś przelać to na papier, jesli tylko znajdę na to czas)

Jak w sposób praktyczny „wypłukać” tkankę i organ w tych przypadkach?

Pierś w „stillijskiej tradycji metaforycznej” można w prosty sposób przyrównać do namiotu cyrkowego: z więzadłami Cooper’a [6], więzadłem wieszadłowym sutka lub przegrodą włóknistą, będącymi linami lub elementami przenoszącymi napięcia, otoczka brodawki sutkowej oraz sutek, będącymi punktem łączącym całość powięź piersiową, powięź obojczykową oraz ich kontynuacje aż do żuchwy oraz całej czaszki, jako przyczepami poddawanymi napięciom lub uziemiającymi kołkami i słupkami, tkanka tłuszczowa oraz gruczoł mlekowy są umieszczone pomiędzy strukturami przenoszącymi napięcia. Problem pojawia się, ponieważ te struktury również zawierają naczynia żylno-limfatyczne, tętnice oraz nerwy.

[6] A. P. Cooper On the anatomy of the breast. 2 volumes. London, Longman,1840.

Rycina 1: Dzięki uprzejmości: http://www.clker.comclipart-circus-tent1.html

Rycina 2: Porównawcze anatomie sekcyjne kobiecych piersi.

Rycina 3: Patrick J. Lynch. Zmienione przez Morgoth666 aby dodać ponumerowane strzałki do legendy.

W praktyce:

W przypadku rozpoczynającego się lub toczącego ostrego zapalenia gruczołu sutkowego, obiema dłońmi, delikatnie otocz namiot (wszystkie struktury przenoszące napięcie są ciągłością z powięzią powierzchowną lub głęboką pod skórą piersi: to jeden system !!!) i wykonuj delikatnie procedurę:

  • Przetestuj kranio – kaudalne kierunki i zostań w „kierunku ułatwionym”,
  • Z tego ułożenia przetestuj kierunki lewo-prawo w płaszczyźnie czołowej i zostań 
w dodanym „kierunku ułatwionym”,
  • Zakończ testowanie ruchami rotacyjnymi zgodnymi oraz przeciwnymi do wskazówek zegar zostając w ostatnim dodawanym „kierunku ułatwionym”.
  • W ostatecznym ułożeniu, w kierunku ułatwionym (Więzadła Cooper’a poddawane są minimalnym napięciom), poproś pacjentkę, aby wzięła kilka głębokich oddechów (zwykle 5-6 wystarcza) w celu przyspieszenia drenażu poprzez ruchy klatki piersiowej, wpływając na przepływ płynów.
  • Pierś „opróżni się” pod twoimi rękami, niczym dziurawy balon. Rozluźnienie pacjentki wystąpi wraz z uczuciem opróżniania się w twoich dłoniach. (Zauważysz, że dzieje się to po jej wyrazie twarzy, usłyszysz w sposobie oddychania równie łatwo, jak poczujesz że to się dzieje.)

Dla osteopatów brytyjskich oraz o podobnych wpływach kulturalnych, którzy wydają się być wyjątkowo „drażliwi” w podobnych tematach, nie martw się, pacjentki będą niesamowicie wdzięczne i przezwyciężą wszystkie formy nieśmiałości, kiedy poczują, że to się dzieje… jest to niczym podanie tlenu osobie, która się dusi… nawyki kulturalne natychmiast odchodzą 
w zapomnienie, kiedy dyskomfort oraz potrzeba są wystarczająco wysokie.( Dodałem to po jednej 
z dyskusji na #osteopathyworks.2019.)

Osobiście wykonuję terapię jednej piersi, żeby pacjentka mogła skoncentrować się na odczuciu, 
a następnie uczę ją lub partnera jeśli jest obecny, w jaki sposób samodzielnie opracować drugą pierś. Ona lub on układają ręce na piersi w opisany przeze mnie sposób, a ja delikatnie owijam swoje ręce wokół jej/jego, aby mieć informację zwrotną z napięć, dotyczącą całości. (Możemy więc pokierować ich odrobinę, jeśli działania są nadmierne w stosunku do intencji, chwyt jest nieprawidłowy lub ze zbyt dużym naciskiem, lub przekroczenie granicy ułatwionej powoduje ponowne wystąpienie napięć… jest to delikatna zabawa napięciami i niektórzy ludzie zwyczajnie nie są dobrzy w wykonywaniu subtelnych ruchów lub w grze napięć.)

W takich przypadkach, wybieranie kierunków ułatwionych w połączeniu z głębokim oddychaniem, przynosi zwykle natychmiastowe efekty „wypłukania”.

Znajdź , napraw i zostaw w spokoju. Natura zajmie się resztą”.

Kolejny efektowny przykład „wypłukiwania”, który oczywiście zainteresuje większość osteopatów, w końcu został zaobserwowany oraz opublikowany tego lata (2012). Jane Stark 
z Toronto, członkini Stowarzyszenia EVOST zwróciła niego moją uwagę.

Nowo zaobserwowany system jest porównywalny do zasady „wypłukania” ale odnosi się do mózgu. Zasugerowany został przez Swedenborg’a i Still’a i ostatecznie Sutherland podjął temat płynu mózgowo-rdzeniowego (PMR), jako oczyszczającego i odżywiającego płynu, który oczyszcza cały mózg…

Naukowcy, którzy tego lata dokonali odkrycia nazwali to systemem glimfatycznym. (W anglojęzycznej Wikipedii jest już na ten temat wpis razem z filmem.)

Ciąg naczyń transportujących PMR wraz z systemem naczyniowym i oczyszczaniem otoczenia neuronów…; przyjrzyj się artykułom oraz rysunkom; znajdują się tam wywiady itd, podobnie na youtube… zajrzyj!

W między czasie przedstawiono również przewód limfatyczny w mózgu, a jest to prawdopodobnie część naczyniowa układu glimfatycznego.

Parafrazując Hannibala z „Drużyny A” (Zawsze miło, gdy plan się sprawdza), ja bym powiedział: zawsze miło, gdy coś co znamy i nad czym pracujemy przez lata, jako zasadą, zyskuje pewne podstawy.”

Fajnie ale doświadczenie przeważa nad tworzeniem wirtualnych modeli, nawet jeśli nauka podąża za rzeczywistością, aby udowodnić, że istnieje…

W szerszym kontekście:
Myśl o połączeniach części piersiowej kręgosłupa, przewodzie piersiowym oraz przełyku oraz 
o pozostałych układach, które są również mniej lub bardziej zaangażowane. (Niektóre z tych połączeń możesz znaleźć w innych moich artykułach na LinkedIn: “The circulatory impact on the central nervous system (and the rest) by the pterygoids…”2019)

Można zastosować wymienione prawa w jakiejkolwiek strukturze anatomicznej; jest to jedno z praw Formy odnoszących się do tkanki łącznej, które można stosować gdziekolwiek w ciele.

Pamiętaj też proszę, delikatne techniki pośrednie obejmują zdecydowanie więcej masy tkankowej, niż bezpośrednie manipulacje krótko dźwigniowe (HVT); ale nie przesadź znowu z delikatnym podejściem, wybieraj HVT tam, gdzie wybór jest możliwy, zmniejszaj ilość stresu fizjologicznego… (tkanka łączna znajdująca się już w stanie wojny nie potrzebuje na domiar złego dokładania dodatkowych, poważnych akcji komandosów.)

Przeczytajcie “My A.T. Still” oraz “Osteopathy, where did it go horribly wrong, why and how? A systemic historical view.” na LinkedIn, aby przyjrzeć się temu z większej perspektywy lub 
w kontekście.

Nie zapominajcie też proszę co napisał „Stary Doktor”, jest to moje życiowe motto:

„Nigdy się nie poddawaj, ale giń w ostatnim rowie.
To wojna nie dla podboju, popularności czy władzy.
To agresywna kampania na rzecz miłości, prawdy i ludzkości.”

Widzisz jak wskazuje palcem? To jest ważna wiadomość zza grobu. 😉

Pozdrowienia z równin Halle w Belgii,
Max Girardin 2/11/2012

Alarmujące dzwony biły w moim umyśle, więc wróciłem do The Philosophy of Osteopathy of Still i dostałem po nosie…

Wybaczcie, to powinno znaleźć się w tym artykule.

NATURALNE WYPŁUKIWANIE

Jako konkluzja przedstawionej filozofii będę dążyć do wyjaśnienia, w jaki sposób natura zwalcza choroby przez „wypłukiwanie” zanim proces fermentacji zagości w układzie limfatycznym. Od momentu rozpoczęcia i utrzymania się przez dłuższy czas, doprowadzając do tego, że niszczycielskie zmiany chemiczne rozpoczynają pracę nad przekształceniem pierwiastków w gaz oraz odprowadzają je z układu jako produkty nienadające się do odżywienia. Aby uniknąć tego nieszczęścia przywołujemy dwa istotne podejścia, pierwsze odnoszące się do potęgi nerwów zaopatrujących rozszerzające i kurczące się naczynia limfatyczne, a także zdolności powięzi 
i mięśni do rozluźniania się lub kurczenia z dużą siłą, gdy konieczne jest wyrzucenie substancji 
z gruczołu, komórki, mięśnia lub powięzi. Widzimy więc komórkę załadowaną w pełni przez sekrecję, do której nie może dojść bez „otwartych ust” naczyń krwionośnych przez które otrzymuje daną substancję. Z drugiej strony, system zwieraczy komórkowych musi znowu rozluźniać się 
i kurczyć w celu utrzymania płynów w komórko-podobnych częściach ciała. Teraz znajdujemy się w stanie gotowości innych części systemu, wymienione zwieracze muszą chwilowo się poddać, aby gruczoł mógł się rozluźnić oraz rozszerzyć. Następnie, zgodnie z uniwersalną zasadą zwężania, zachodzącą w całym organizmie, może dojść do rozładowania zawartości naczyń limfatycznych wszystkich części ciała, co z całą pewnością jest prawidłowym stanem. Pozwól układowi limfatycznemu, naturalnie napełniać i opróżniać się. W takim przypadku, nie zatrzymamy substancji w ciele na tyle długo, aby doszło do gorączki, choroby i śmierci.

Uważam, że ta myśl została przedstawiona wystarczająco jasno, aby być w pełni zrozumiana 
i praktykowana przez czytelnika, jeśli jest Osteopatą. A.T. Still.



Zobacz także:

Zapisz się na newsletter

Zapoznałem się i zgadzam z informacją o administratorze i przetwarzaniu danych. Korzystamy z zabezpieczenia reCaptcha: Prywatność i Warunki.
0

Twoja zamówienia